Start
Wydarzenia
logo 42-400 Zawiercie, ul. 11 Listopada 22, tel. 3267-225-62, mail: g1zawiercie[at]gmail.com
Gimnazjum nr 1 im. T. Kościuszki w Zawierciu


Innowacja - kolejne ciekawe spotkanie


Gimnazjum nr 1 w ZawierciuGimnazjum nr 1 w Zawierciu

W czwartek 19 listopada 2015 roku grupa młodzieży uczęszczająca na zajęcia innowacji pedagogicznej miała przyjemność gościć pana Włodzimierza Gorzelaka - przewodniczącego Społecznej Rady Kombatantów. Spotkanie dotyczyło wojennych losów naszego gościa i jego rodziny. Zawiercie nazywało się w czasie II wojny światowej Warthenau i znalazło się na ziemiach wcielonych do Rzeszy. Rodzina państwa Gorzelaków mieszkała w okolicy dworca PKP, gdyż na kolei pracował ojciec rodziny i naszego gościa pana Włodzimierza.
Pewnego lutowego dnia 1943 roku gestapo zabiera mamę wraz z dwójką dzieci do aresztu. Pani Gorzelakowa po długich przesłuchaniach zostaje wysłana do obozu w Brzezince, a jej dzieci, 7-miesięczny chłopczyk Włodzimierz i jego 5-letnia siostra Teresa, zostają osadzeni w "Polenlagrze" w Siemianowicach Śląskich.
To jest dramat matki i jej małych dzieci. Pan Włodzimierz z trudem wraca do tamtych dni. Nie pamięta przecież, co się działo i dlaczego. Wie z opowieści starszych, że ojciec, który był maszynistą na kolei, spowodował wypadek pociągu z żołnierzami niemieckimi. Ta akcja sabotażowa była powodem odwetu ze strony gestapo.
Dwoje małych dzieci, samotnych, wystraszonych, zabranych od mamy trafia do tego strasznego miejsca. Panujące tam warunki bytowe i higieniczne były bardzo złe. Ludzie byli zawszeni, głodni i niedożywieni, raz na miesiąc rodzina dostawała kawałek mydła. Dzieci państwa Gorzelaków są tam zupełnie same.
Dziadkowie Włodzimierza i Teresy mieszkający w Siewierzu - na szczęście dość zamożni - sprzedali, co mogli i wykupili swoje wnuki od Niemców. Wywieziono je z terenu obozu na stosie brudnej bielizny przeznaczonej do pralni. Cztery miesiące strachu, płaczu, gróźb, krzyków i, to najgorsze, samotności. Dwoje małych bezbronnych dzieci zdanych na łaskę i niełaskę obcych.
U dziadków doczekali końca wojny. Nasz gość do 14 roku życia przebywał w szpitalach i sanatoriach w Busku Zdroju i Zakopanem. Bardzo powoli odzyskiwał siły i zdrowie, i wreszcie po długiej rekonwalescencji zaczął chodzić. Swoje dalsze życie związał z Zawierciem. Tu się ożenił, znalazł pracę, wychowywał wspólnie z żoną córki, a przede wszystkim poświęcił się pomocy tym, którzy walczyli w II wojnie światowej lub w wyniku jej działań ucierpieli. Jest to człowiek społecznik, od lat działa na rzecz upowszechniania i utrwalania w pamięci kolejnych pokoleń Polaków wiedzy o ludziach, ich tragediach i wojennych losach. Dziękujemy za wzruszające spotkanie. Życzymy długich lat w zdrowiu.

M.P

Gimnazjum nr 1 w ZawierciuGimnazjum nr 1 w Zawierciu

Gimnazjum nr 1 w ZawierciuGimnazjum nr 1 w Zawierciu
                                                                                                              rys. W. Maruszak

do góry^

Start
Wydarzenia